środa, 11 wrzesień 2019 16:31

Ile trzeba wydać na samochód elektryczny?

Samochód elektryczny Samochód elektryczny

Jeśli dziś postanowimy kupić samochód elektryczny, to ile pieniędzy musimy na to przygotować?

Które samochody elektryczne są dziś najtańsze? Jakie są ceny elektryków w Polsce?

 

akładamy, że nie szukamy samochodu z wysokiej półki – luksusowego i drogiego. Chcemy po prostu mieć pojazd odpowiadający codziennym potrzebom. Chcemy kupić samochód elektryczny tak, jakbyśmy kupowali auto spalinowe: dla siebie, dla rodziny. Ile musimy mieć w portfelu, żeby przesiąść się na elektryczne „cztery kółka”?

Najtańsze samochody elektryczne kupimy dziś za mniej niż sto tysięcy złotych. Według obecnych cen elektryków w Polsce model czteroosobowy z segmentu A mamy szansę dostać za cenę od 96 tys. złotych. To popularny Smart ForFour – w wersji elektrycznej to Smart EQ. Ten model ma swoich zwolenników i przeciwników. Jako pojazd stosunkowo mały, ma wynikające z tego zalety i wady. Co jednak, jeśli chcemy mieć elektryka – ale nie Smarta?

Następny przedział cenowy jest już powyżej 130 tys. zł. Za około 134 tys. zł można siąść za kierownicą własnego Renault Zoe. To jeden z najpopularniejszych w Polsce modeli – i decyduje o tym nie tylko cena. Inny niezwykle popularny nad Wisłą model elektryka – Nissan Leaf – wymaga wydania na zakup blisko 158 tys. zł. Za niespełna 2 tys. więcej można mieć też Renault Kangoo w wersji elektrycznej.

Większy wybór zaczyna się powyżej 160 tys. zł. Tu lokują się modele Hyundaia, Nissana i coraz częściej kupowany samochód elektryczny ze stajni BMW – model i3. A Tesla? To już pojazdy drogie. Wymagające wydania grubo ponad 200 tys. zł za najbardziej budżetowe modele.

Wybór będzie coraz większy

Koszty zakupu samochodów elektrycznych będą stopniowo spadać wraz ze wzrostem sprzedaży i popularności. W najbliższym czasie i w Polsce wybór będzie coraz większy. Wśród pojazdów najtańszych, z cenami poniżej 100 tys. zł, dostępne będą małe modele Skody, Seata i Volkswagena. W przedziale cenowym 120-140 tys. zł do Renaul Zoe dołącza już Opel Corsa-e i VW ID.3. Ich ceny to około 125 i około 130 tys. zł. Wśród pojazdów nieco droższych do konkurencji dołączają kolejne modele marki Kia czy francuski Peugeot 208-e (za niespełna 160 tys. zł).

Jak to się kalkuluje?

Wciąż czekamy w Polsce na rozwiązanie kwestii dopłat do zakupu samochodów elektrycznych. Koszty związane z zakupem i posiadaniem samochodu elektrycznego już dziś kalkulują się lepiej niż auta spalinowego w zakresie jego codziennego użytkowania. Elektryki w praktyce najczęściej ładuje się z gniazdka w domu. Przy odpowiednim korzystaniu z już dostępnych taryf za energię elektryczną możliwe jest zejście z kosztem przejazdu do kilku złotych za sto kilometrów. To wynik nieosiągalny dla samochodów spalinowych i dający realne oszczędności.

Konkurencyjne, choć wyższe niż w przypadku ładowania w domu, są też koszty korzystania z ładowarek publicznie dostępnych. Sieć GreenWay (https://greenwaypolska.pl/), dostępna już we wszystkich większych miastach i przy wszystkich kluczowych trasach, udostępnia możliwość ładowania baterii w cenach zaczynających się poniżej złotówki za kilowatogodzinę.

Mniejszych wydatków można oczekiwać też w zakresie obsługi elektryka. Samochód taki nie wymaga wymian płynów i elementów eksploatacyjnych ulegających szybkiemu zużyciu w układach silników spalinowych. Ma też kilka razy mniej części, więc ryzyko wystąpienia kosztownej awarii jest znacznie mniejsze.

Wyświetlony 195 razy